strona główna Archiwum AM
  Dobry Pasterz Dobry
Pasterz

      Mozaika tak zatytułowana znajduje się w środkowej arkadzie północnej nawy głównej. Scena jest ilustracją ewangelicznej przypowieści zapisanej przez św. Łukasza (15,1-7). Jej projekt wykonał Leonard Stroynowski. Układanie mozaiki Dobrego Pasterza zostało zakończone w połowie roku 1923 roku. Bratu zakonnemu, jezuicie, Wojciechowi Pieczonce pomagał w jej złożeniu Teodor Podobieński. Od wykonania tej mozaiki rozpoczęto dekoracje w nawie głównej świątyni. Układanie jej trwało ponad sześć miesięcy.
      W centrum mozaiki znajduje się Pan Jezus ubrany w czerwoną tunikę, przepasaną powyżej pasa i mocno pofałdowaną. Przez prawe ramię ma przerzucony szafirowy płaszcz, którego drugi koniec spoczywa na lewej ręce. Jezus idzie boso po piaszczystym gruncie lekko porośniętym zieloną trawą. Kroczenie po trudnym terenie ułatwia mu duża pasterska laska, trzymana w lewej dłoni, o którą Pasterz lekko się wspiera. Jego twarz jest spokojna i wyraża zadowolenie. Pasterz ma długie ciemne włosy, wąsy i brodę, patrzy przed siebie. Wokół Jego głowy błyszczy złocistymi refleksami aureola, w którą wpisany jest równoramienny krzyż. Od niej to rozchodzą się symetrycznie proste i ciemne promienie o różnej długości, bardzo dobrze kontrastujące z ciemnozłotym tłem mozaiki.
      Artysta ukazuje moment, gdy Jezus niesie na ramionach odnalezioną, a wcześniej zagubioną małą owieczkę. Owieczka jest spokojna, wygodnie spoczywa na ramieniu Dobrego Pasterza i jest przez Niego lekko podtrzymywana za tylnią nogę. Owieczka jest biała, swym wyglądem przypomina baranka paschalnego. Jej głowa jest lekko pochylona, a przednie nóżki są skrzyżowane. Zbawiciel w geście miłosierdzia z czułością niesie ją na swych ramionach. Tam ona czuje się najbezpieczniej. Przesłanie sceny wyraża wielką, pełną miłosierdzia łaskę Boga względem tych, którzy się zagubili.
      Na pierwszym planie kompozycji widnieje duży ciernisty krzew z ostrymi kolcami. Znajduje się on po lewej stronie Jezusa. Artysta ukazał go w stadium kwitnięcia, kiedy to jego gałązki obficie pokrywają białe kwiaty w górnej jego koronie. Być może jest to jakaś aluzja do proroctwa Izajasza, mówiącego że w czasach mesjańskich pustynia zmienia się w ogród, suche koryta rzeczne stają się rwącymi potokami i nawet cierń zakwita. W ten symboliczny sposób zaznaczone jest nadejście czasów mesjańskich - Chrystus jest obecny pośród swego ludu. Horyzont kompozycji wypełnia górski krajobraz, w którym dominują jasne strome i skaliste zbocza. Płaszczyznę kompozycyjną mozaiki w jej górnej części zamyka jednozdaniowy napis, zaczerpnięty z Ewangelii w tłumaczeniu ks. Wujka: A gdy ją znajdzie, kładzie na ramiona swe, radując się. Łuk XV. 5. Jest on kluczem do należytego odczytania tej biblijnej sceny.
      W przypowieści o zagubionej owcy chodzi o jedną konkretną cząstkę całości, i to najmniejszą Pasterz szuka nie stada, ale jednej owieczki. Bóg objawia się w tej przypowieści, jako Ten, który nie tylko ratuje cały swój lud, ale jest szczerze zatroskany o każdą osobę, szczególnie tę, która się zagubiła. Zdaje się, że bardziej niż całe stado interesuje Go ta jedna owieczka. To tłumaczy dziwne zachowanie Pasterza, który, aby znaleźć jedną owcę, zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć innych na pustyni. Tak czyni się tylko wtedy, gdy zginie coś wyjątkowego. Owieczka ta zatem musi dla Pasterza bardzo wiele znaczyć. Gdy zginie, On od razu wszczyna jej poszukiwanie. Szuka jej niezmordowanie, pewnie ją nawołuje, nasłuchuje i przeczesuje zarośla. Ten obraz podkreśla, jak każdy z nas wiele znaczy dla Boga, jak Pan i dziś również każdego z nas szuka. Jak troszczy się o mnie, jak mnie woła, wyrusza w drogę przez symboliczne doliny, zarośla, wąwozy i pustkowia... W geście serdecznego spoczynku owieczki na ramionach Dobrego Pasterza dobrze widać, jak Panu spieszno do mnie. Jak czule obejmuje mnie, zanim coś do Niego zdążę powiedzieć. W zakończeniu przypowieści, po odnalezieniu, ma miejsce uczta. Pasterz zwołuje przyjaciół i sąsiadów i mówi do nich: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła! Jezus chce każdemu z nas powiedzieć: Nie zdajesz sobie nawet sprawy, jak bardzo Bóg się tobą cieszy!
      Kontemplując tę mozaikę, możemy doświadczyć Boga, który ma nas przy sobie i niezmordowanie szuka tej części nas samych, która się jeszcze nie otwarła na Jego Światło i na Jego Prawdę, lub w taki czy inny sposób opiera się jeszcze Jego uzdrawiającemu działaniu. Przypowieść o zagubionej owcy pokazuje, jacy naprawdę jesteśmy i z jakim trudem przychodzi nam zrozumieć potęgę miłosierdzia i miłości Boga. Zawsze przedmiotem Bożego poszukiwania byli i są grzesznicy. Jezus myśli inaczej niż my, którzy sądzimy, że ich poszukiwanie to strata czasu, że tych ludzi nie da się zmienić. Spoglądając na mozaikę, możemy wyrazić naszą wdzięczność Bogu za to, że miał i ma zawsze dla nas czas; i dlatego jesteśmy w Jego Kościele. Bóg zajmuje się wszystkimi ludźmi, także tymi, którzy nas nie interesują, choćby byli daleko z punktu widzenia Kościoła i choćby odeszli od swojej i Jego świętości. Jezus zawsze interesuje się każdym człowiekiem i każdemu z nas daje Siebie z osobna, a nasze nawrócenie wypływa zawsze z inicjatywy Boga.
      Warto uświadomić sobie, że Bóg szuka ludzi także za naszym pośrednictwem. Szuka ich wytrwale. On dla wszystkich jest Dobrym Pasterzem. Jest On również i moim Pasterzem, i jak powie psalmista (Ps 23), pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach; orzeźwia moją duszę; wiedzie mnie; jest ze mną; pociesza mnie; zastawia dla mnie stół; namaszcza mi głowę olejkiem.
      Motyw Dobrego Pasterza często powraca w Biblii. Pojawia się również w Jezusowej opowieści o Dobrym Pasterzu (J 10). Pasterz wie, gdzie wypasać stado, szuka dla niego dobrych miejsc. Zielone pastwisko w Palestynie było trudno znaleźć i także dostęp do wody, do źródła nie był łatwy. Dobry pasterz wie, gdzie się zatrzymać, jak prowadzić stado po dobrych ścieżkach, właściwych szlakach, a nawet przez ciemne doliny. W mozaikowej scenerii Jezus został przedstawiony jako Dobry Pasterz, co podkreśla trzymana przez Niego laska pasterska. Jest ona nawiązaniem w sposób symboliczny do pastorału biskupiego.
      Jezus powiedział o sobie: Ja jestem Dobrym Pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają (J 10,14). Obraz Dobrego Pasterza jest nam bardzo bliski, doskonale wyraża zatroskanie i uwagę skierowaną ku każdemu z nas. Ten Pasterz oddaje życie za owce. Dać życie, to największa ofiara.
      Pierwsi chrześcijanie darzyli szczególną czcią wizerunek Dobrego Pasterza. Świadczą o tym malowidła ścienne, nagrobki, mozaiki i rzeźby w katakumbach i w wielu budowlach starożytności chrześcijańskiej. W Starym Testamencie często mówi się o Mesjaszu jako o Dobrym Pasterzu, który miał żywić, prowadzić lud Boży, często opuszczony i rozproszony. W Jezusie spełniły się proroctwa o oczekiwanym Pasterzu, który daje życie za owce swoje. On jest Dobrym Pasterzem, On nie gubi stada. Przeciwnie, gromadzi je i jest dla niego bramą zbawienia.
      Kontemplując tę mozaikę, prośmy Boga o zdolność szukania przez nas tego, co się zagubiło, aby w Królestwie Chrystusa panowała radość nie tylko ze sprawiedliwych, którzy się nigdy nie zagubili, ale i z tych, którzy się zagubili i odnaleźli. Trzeba nam naśladować wyrozumiałą miłość Bożą, która chce przywieść do pokuty wszystkich grzeszników.
      Przypowieść zilustrowana w tej mozaice skupia naszą uwagę na Bożym miłosierdziu, kładzie akcent nie tyle na poszukiwaniu zagubionej owcy i na wytrwałości, z jaką Pasterz podejmuje trud poszukiwania, ile na radości, jaka ogarnia Pasterza w chwili odnalezienia zguby. W przypowieści liczby 100 nie należy traktować jako określonej ilości, ale należy ją ująć jako pewną całość. Pasterz nie może być zadowolony z 99 owiec będących w stadzie, jeśli stracił choćby jedną, bowiem pełnia Jego radości została zakłócona, umniejszona przez brak tej jednej. Pasterz wyrusza, aby jej szukać; i szuka dopóki jej nie znajdzie. Liczba 99 wyraża tych, którzy są sprawiedliwi. Nie zagubili się, bo trzymają się razem i przestrzegają norm sprawiedliwości. Są to ludzie, którzy zachowują i przestrzegają Prawo Boże. Jezusa przede wszystkim interesują ci, którzy nie mają siły i odwagi, aby stosować się do Prawa. On jest zatroskany o zagubionego człowieka, a tą przypowieścią piętnuje także zatwardziałość serc ludzi sprawiedliwych.
      Warto uzmysłowić sobie, jak wielka radość panuje ze znalezienia zagubionej owcy. Pasterz bierze ją na ramiona - jest to postawa serdeczności ojca w odniesieniu do dziecka, które się bierze na ramiona i przytula się do policzka. W tej scenie dominuje wielka miłość wobec odnalezionej owieczki. Po znalezieniu zagubionej owcy Pasterz zwołuje do swego domu przyjaciół i sąsiadów i z nimi dzieli swą radość. Każdy z nas musi dołączyć do swej sprawiedliwości także kryterium miłości i troski o zagubionego bliźniego. Jako chrześcijanie mamy zachowywać przykazania i szerzyć miłość. Mozaika głosi triumf miłosierdzia Bożego i zachęca do powierzenia się Jezusowi z ufnością. Nasz Pan jest przyjacielem grzeszników i dlatego ich poszukuje, aby właśnie ich przyprowadzić do wspólnoty Kościoła. Każdy człowiek jest wart takiej troski i miłości.
      Pierwszy obraz Dobrego Pasterza pochodzi od samego Jezusa, to On go namalował w przypowieści słowami, a w życiu ukazał poprzez swe nastawienie do grzeszników. Dla nich opuścił niebo i przyszedł na ziemię, by szukać zagubionych, po czym wziął ich na swe ramiona. W naszych czasach, gdy wielu odwołuje się do mas - tłumów, wydawać by się mogło, że liczy się tylko tych 99, a jednostka nie ma znaczenia. Jezusowi zależy na jednostce, On szuka pojedynczego człowieka. Musimy się nawrócić i podjąć trud darzenia miłością zagubionych i zbłąkanych, bowiem nasza wartość i godność wyrażają się w tym, że Bóg pierwszy nas szuka i nas odnajduje.

  ks. Stanisław Groń SJ