strona główna Archiwum AM
  Święty Józef, opiekun rodzin i Kościoła Święty Józef,
opiekun rodzin
i Kościoła


 

      W czerwcu 1921 r. krakowski rzeźbiarz Karol Hukan zaprojektował ołtarz św. Józefa i w swej pracowni wykonał jego gipsowy model. W rok później (21 III 1922 r.) podpisał umowę z krakowskimi jezuitami o wykonanie dzieła. Na jej podstawie zobowiązał się: wyrzeźbić w stiuku ołtarz św. Józefa w terminie około 20 miesięcy. Artyście w pracach pomagali trzej pomocnicy: sztukator Michał Rychlewicz, Jan Okład oraz Grzegorz Pawłowski. Po 36 miesiącach pracy (19 III 1925 r.), ołtarz był gotowy. Przedstawiał się okazale w zharmonizowanej kompozycji dynamicznej grupy dziewięciu figur z dobrze zarysowaną płynną postsecesyjną linią. Usytuowany został w środkowej absydzie, bocznej, północnej nawy świątyni. Antypedium ołtarza zdobi stiukowa płaskorzeźba, pozłocona i patynowana, ze sceną ucieczki świętej Rodziny do Egiptu, wykonana również przez Karola Hukana.
      Kompozycja ołtarzowa prezentuje się majestatycznie. W centrum, pośród grupy figur, stoi św. Józef, ukazany w prostocie i dostojeństwie. Ma wygląd młodego, przystojnego mężczyzny, ubranego w długą suknię. Przemawia siłą i mocą swego wyrazu. W prawej dłoni ma lilię z rozwiniętymi kwiatami - symbol niewinności. Na lewej zaś ręce trzyma Dziecię Jezus, które rączką czule dotyka jego szyi na znak, że miłuje tego, którego Bóg wyznaczył Mu za opiekuna. Drugą rączkę mały Jezus wyciąga ku patrzącym na ołtarz i tym zapraszającym gestem wzywa wszystkich, jakby mówiąc: Pójdźcie do Józefa! Znajdziecie w nim najlepszego ojca i opiekuna.
      Na to zaproszenie i wezwanie odpowiada namiestnik Chrystusa, przedstawiony w jednej z figur ołtarzowych - papież, błogosławiony Pius IX, który zwołał I Sobór Watykański i ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu. On to zwraca z ufnością swoją stroskaną głowę, na której spoczywa papieska tiara, ku św. Józefowi. Lewą ręką wskazuje na Bazylikę św. Piotra w Rzymie, która jest symbolem Kościoła powszechnego. W prawej ręce papież dzierży rozwinięty zwój pergaminowy, na którym widnieją łacińskie napisy: Immaculata conceptio, Syllabus, Vaticanum. Tenże papież Dekretem Quemadmodum Deus z 8 XII 1870 r., a potem Listem apostolskim Inclytum Patriarcham z 7 VII 1871 r. ogłosił uroczyście św. Józefa Patronem Kościoła powszechnego. Ponad 80 lat później papież Pius XII ogłosił Józefa Patronem robotników (1955 r.), ustanawiając dzień 1 maja jego wspomnieniem liturgicznym.
1      Obok papieża widzimy trzy klęczące postacie, które oddają się pod opiekę św. Patriarchy. Jest to rodzina chrześcijańska: młoda matka i ojciec, a pośród nich dziecko. Ubóstwo i ciężka praca wycisnęły swe piętno na wychudłej twarzy młodego ojca. Jest on rzemieślnikiem, na co wskazują leżące obok niego narzędzia pracy. Mężczyzna i jego żona promieniują radością, łączy ich owoc miłości - dziecko oraz chrześcijańskie pojmowanie obowiązków rodzinnych i zawodowych. Zwraca uwagę prostota ich stroju i ciekawe uczesanie włosów. Ta grupa postaci adoruje Józefa, zaznaczając w ten sposób, że jest on patronem rodzin chrześcijańskich.
      Po przeciwnej stronie papieża widzimy hiszpańską mistyczkę, św. Teresę z Avila (1515-1582), wpatrzoną w zachwycie ducha w św. Józefa. Jest ona znana jako reformatorka Karmelu i wielka czcicielka Oblubieńca Maryi, a ponadto ogłoszona została Doktorem Kościoła w 1970 r. przez Pawła VI. Zakonnica klęczy i spogląda na twarz świętego. Jej zakonny habit jest jakby rozwiany i mocno pofałdowany, co dobrze harmonizuje z postacią papieża, ukazaną w stroju liturgicznym po przeciwległej stronie ołtarza. Teresa w lewej ręce trzyma otwartą księgę, zaś prawą ma przyłożoną do szkaplerza na wysokości serca. Święta w dłoni trzyma gęsie pióro. Oba te rekwizyty, otwarta książka i pióro są symbolami jej mistycznych przeżyć wyrażonych w jej pismach.
      Święty Józef czczony jest jako patron dobrej śmierci i dlatego jego skuteczna pomoc ukazuje się przede wszystkim w ostatnich chwilach życia. Tę ideę wstawiennictwa pięknie wyraził Karol Hukan w scenerii ołtarzowej, wkomponowując w grupę osób adorujących św. Józefa postać umierającego starego człowieka - pielgrzyma z wypadającym mu z ręki kosturem wędrownym. Pielgrzym słania się ku ziemi, wyczerpany trudami życia i chorobą. Postać ta symbolizuje człowieka, którego życie dobiega ziemskiego kresu. Na jego twarzy widzimy omdlenie, a w jego sercu rodzi się lęk. Wydaje się jednak, że są one jedynie chwilowe, bowiem pielgrzym otwiera szeroko oczy i w godzinie śmierci widzi przy sobie opiekuńczego Anioła Stróża, czuje dotknięcie jego krzepiącej, anielskiej dłoni. Umiera spokojnie i z ufnością w sercu, bowiem św. Józef nie opuszcza swego wiernego czciciela w najważniejszej dla niego godzinie rozstania się ze światem.
      Całość kompozycyjna ołtarza charakteryzuje się niezwykłym dynamizmem, podkreślają go rozwiane skrzydła anielskie, pofałdowane szaty, rozwichrzone włosy mężczyzny i dziecka, i Dzieciątka Jezus oraz wyraziste gesty postaci. Wydaje się, jakby wiatr przenikał całą kompozycję ołtarza i tchnął w niego ruch.
      Świętemu Patriarsze polecali się chrześcijanie wszystkich czasów. Litania do św. Józefa ujmuje wszystkie jego przywileje: Przesławny potomek Dawida, światło patriarchów, przeczysty stróż Dziewicy, wzór pracujących, ozdoba życia rodzinnego, opiekun dziewic, podpora rodzin, pociecha nieszczęśliwych, nadzieja chorych, patron umierających, postrach duchów piekielnych, opiekun Kościoła świętego.
      Powołaniem Józefa było być przybranym ojcem Jezusa i małżonkiem Maryi. Św. Mateusz mówi o nim: Józef, mąż Maryi. Józef wziął Maryję wraz z całą tajemnicą Jej macierzyństwa, razem z Synem, który miał przyjść na świat za sprawą Ducha Świętego. Mieszkańcy Nazaretu pewnego razu nazwali Jezusa Synem cieśli. Miłość Józefa do Maryi była spokojna i żarliwa, wzruszająca i czuła. Otrzymał on od Boga dwa skarby: Jezusa i Maryję, które stanowiły rację jego życia. Żył pośród niewypowiedzianych radości, mając przy sobie Jezusa i Maryję, ale równocześnie wśród niepewności i cierpień, takich jak: zakłopotanie wobec dokonującej się w Maryi tajemnicy, której on jeszcze nie znał. Przeżył różne sytuacje. Przestał zajmować się sobą samym od chwili, kiedy pouczony przez anioła we śnie przyjął zamiary Boga wobec siebie i Maryi. Zaczął żyć dla Tych, których mu powierzono. Żył jak zwykły człowiek, któremu Bóg powierzył wielkie rzeczy.
      Życie jego było wypełnione pracą w Nazarecie, w Betlejem, w Egipcie i ponownie w Nazarecie. Jako cieśla - rzemieślnik wyrabiał najróżniejsze przedmioty: stoły, jarzma, drzwi, dzieże. Św. Józef stanowi dla nas swego rodzaju zwierciadło, w którym mamy się przeglądać i odkrywać, jak uświęcić nasze życie. Jego życie polegało na ustawicznym oddawaniu się bez zastrzeżeń woli Bożej dla dobra Świętej Rodziny. Żył on w napięciu życiowej dynamiki, wyrażonej w Ewangeliach czasownikami: wstać, iść, wziąć, natychmiast wracać. Boża siła wytrącała go ze spokoju życia, pokazując mu różne drogi, a w dzień i w nocy przynaglała do ważnych decyzji.
      Józef uczy nas, abyśmy byli mężni podczas trudności, patrząc zawsze na Jezusa. Jest Patronem dobrej śmierci, bo nikt nie miał śmierci łagodniejszej i bardziej pogodnej niż on. Zwracajmy się często do niego, szczególnie wówczas, kiedy pomagamy innym w ostatnich chwilach życia. Prośmy go o pomoc, by poprowadził umierających, kiedy przyjdzie im udać się do Domu Ojca, przed oblicze Jezusa i Maryi.
      Kościół uczy, że święci w niebie mogą wstawiać się za nami, ofiarowując Bogu swoje zasługi zdobyte na ziemi za nas, którzy ciągle jeszcze znajdujemy się w drodze.
      Święta Teresa z Avila w Księdze życia napisała: Pragnęłabym wszystkich pociągnąć do pobożnej czci tego chwalebnego Świętego - wiedząc z długoletniego doświadczenia, jak wiele dobra jest on mocen wyjednać nam u Boga. Nigdy jeszcze nie spotkałam nikogo, kto by prawdziwie miał do niego nabożeństwo i szczególną mu cześć oddawał i nie osiągnął coraz większych korzyści w cnocie, bo w sposób dziwnie skuteczny wspomaga każdą duszę, która się mu poleca. Od wielu już lat, o ile pamiętam, co roku w dzień święta jego proszę go o jakąś łaskę i zawsze ją otrzymuję, a jeśli prośba moja jest w czymś niewłaściwa, on ją zawsze sprostuje dla większego dobra mego. (...) Proszę (...) każdego, kto by mi nie wierzył, niech spróbuje, a z własnego doświadczenia przekona się, jak dobra i pożyteczna to rzecz, polecać się temu chwalebnemu Patriarsze i go czcić.
      Kościół szuka u św. Józefa takiego samego oparcia, pomocy, ochrony i spokoju, jakie on potrafił zapewnić Świętej Rodzinie z Nazaretu. Jego opieka obejmuje ludzi dążących do świętości pośród zwyczajnej, codziennej pracy. Obejmuje rodziny chrześcijańskie i tych, którzy wkrótce opuszczą świat, udając się do Domu Ojca. Patronat Józefa nad Kościołem jest przedłużeniem jego opieki sprawowanej nad Jezusem Chrystusem, Głową Kościoła i nad Maryją, Matką Kościoła. Społeczność Kościoła dojrzała do takiego przekonania i ustami papieża bł. Piusa IX w XIX wieku ogłosiła go Patronem Kościoła powszechnego. Ojcostwo św. Józefa odnosiło się nie tylko do Jezusa, lecz wciąż odnosi się do całego Kościoła, który kontynuuje na ziemi zbawczą misję Chrystusa. Wyrazem tego jest włączenie przez papieża Jana XXIII imienia tego świętego do Kanonu Rzymskiego, aby wszyscy chrześcijanie czcili jego pamięć; oraz modlitwa: Bądź zawsze, św. Józefie, naszym obrońcą. Niech Twój wewnętrzny duch pokoju, milczenia, pracy i modlitwy w służbie Świętemu Kościołowi ożywia nas i raduje w jedności z Twoją Małżonką, naszą najsłodszą i niepokalaną Matką, w mocnej i delikatnej miłości do Jezusa, naszego Pana.

  ks. Stanisław Groń SJ