strona główna AM w czynie
ŚWIADECTWA
kwiecień 2010

PRZYGOTOWANIE DO JUBILEUSZU DWUDZIESTOLECIA AM
W ZAWADZKIEM

   Ojcze Dyrektorze, tak jak obiecałam, piszę trochę o naszym ognisku AM. Przez dwadzieścia lat nasza wspólnota modlitewna AM oddaje się każdego dnia Bożej Opatrzności zanosząc do Niej swoje modlitwy, szczególnie w Codziennym ofiarowaniu. Prosimy Boga, przez Jego Syna Jezusa Chrystusa, o potrzebne łaski w intencjach Ojca Świętego i kapłanów. W tym Roku Kapłańskim modlimy się zwłaszcza za wszystkich prezbiterów.
   Prosimy też za całą naszą parafię, za chorych i cierpiących. Upraszamy potrzebne łaski dla naszych rodzin i nas samych. Dziękujemy Bogu za Jego obecność w naszych sercach. W pierwsze czwartki uczestnicząc we Mszy Świętej i adorując Serce Jezusa w Godzinie Świętej, prosimy o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne. W każdy pierwszy piątek miesiąca, klęcząc przed Najświętszym Sakramentem, wynagradzamy Bogu za grzechy nasze i całej ludzkości. Dziękujemy też Bogu za miłosierdzie i wszystkie łaski otrzymane od Niego. W każdy piątek, po Mszy Świętej, mamy również wystawienie Najświętszego Sakramentu i krótką adorację. W miarę naszych sił, staramy się w niej uczestniczyć.
   Od wielu też lat bierzemy udział w przygotowaniach do prymicji oraz do uroczystości Bożego Ciała. Mamy wiele chętnych i otwartych serc do pomocy. W uroczystość Serca Jezusowego jest organizowany kiermasz. Nasze ognisko bierze udział w przygotowaniach do tego święta, a także pieczemy i sprzedajemy ciasta, a utarg przeznaczamy na wakacje dla dzieci z ubogich rodzin.
   Wielu członków z AM należy do czcicieli Miłosierdzia Bożego, Duchowej Adopcji, Żywego Różańca, Rycerza Niepokalanej. Nasz ksiądz Proboszcz Bernard Kotula może zawsze liczyć na naszą pomoc. Raz w miesiącu w naszym ognisku AM spotykamy się na modlitwie. Omawiamy także nasze sprawy i rozwiązujemy bieżące problemy. Prócz tego organizujemy spotkania opłatkowe, a chorym z AM przygotowujemy paczki świąteczne. Przez cały ten czas dwudziestu lat prosiliśmy Pana o gorące serca do modlitwy i o ręce skore do pomocy.
   Nasz jubileusz będziemy świętować w dniu 25 marca 2010 roku podczas uroczystej Mszy Świętej o godz. 16.30, której, jak mamy nadzieję, będzie przewodniczył Ojciec Dyrektor. Po Mszy zapraszamy na nasze wspólne spotkanie i agapę w sali św. Anny.
   Z Panem Bogiem i serdecznymi pozdrowieniami dla pracujących w Sekretariacie i do zobaczenia u nas w Zawadzkiem.
Animatorka Zofia Król

Jubileuszowe życzenia
   Z okazji pięknego jubileuszu 20 lat działalności Apostolstwa Modlitwy w Zawadzkiem, Krajowy Sekretariat AM w Krakowie składa wszystkim Członkom oraz opiekunowi - Czcigodnemu ks. Proboszczowi Bernardowi Kotuli najserdeczniejsze życzenia: owocnej modlitwy i wiele zapału w trudzie posługi na rzecz bliźniego i szerzenia czci Jezusowego Serca. Naszymi życzeniami obejmujemy także wszystkich Waszych sympatyków i współpracowników. Składamy serdecznie podziękowania całemu Apostolstwu Modlitwy za trud wspierania Kościoła i Papieża w Jego misji ewangelizacyjnej w dzisiejszym świecie i za Waszą aktywność w Kościele lokalnym. Niech Bóg wynagrodzi Waszą modlitwę i liczne prace. Wszystkich zmarłych Członków Apostolstwa Modlitwy, którzy modlili się z Wami w tym 20-leciu polecamy gorejącemu miłością Sercu Jezusa, aby On na wieki zapisał w Nim ich Imiona. Pani Animatorce Zofii Król składamy najserdeczniejsze podziękowanie za wieloletnią posługę dla tego ogniska AM i prosimy Boga o dalsze błogosławieństwo. Niech Bóg i Maryja ma Was w swej opiece, a nasi Patronowie niech zawsze Was wspierają.
Krajowy Dyrektor Apostolstwa Modlitwy
ks. Stanisław Groń SJ wraz ze Współpracownikami z Sekretariatu


TYLKO PAPIEŻ MOŻE URATOWAĆ TO DZIECKO

   Była godzina 7,00 rano. Siedmioletnia Natalka przygotowywała się do szkoły - umyła ząbki, ubrała się. Nagle zaczęła wołać do swojej mamusi, że bardzo boli ją głowa. Do szpitala trafiła nieprzytomna i lekarze zdiagnozowali tętniak.
   Natychmiast cała rodzina Natalii rozpoczęła modlitwy. Babcia pojechała do Częstochowy, by prosić Panią Jasnogórską o opiekę nad Natalką. Wiadomość o jej chorobie dotarła także do Rzymu, do biura Postulacji. Ufaliśmy, że Jan Paweł II pomoże to dziecko uratować. Odprawiane były Msze Święte. Wciąż się modlono o to. Zostawiono także intencje na grobie Jana Pawła II. Niedługo potem do Natalki dotarł obrazek z ex indumentis Sługi Bożego Jana Pawła II.
   Minęło tylko trzy tygodnie. Natalka opuściła oddział intensywnej terapii. W szpitalu była przy niej cały czas jej mama. Stan jej zdrowia zadziwiał wszystkich, a szczególnie lekarzy. Natalka czekała na powtórny tomograf ze zwiększonym kontrastem, aby ustalić, co tak naprawdę się stało. Doktor mówił, że dostała drugie życie, ponieważ w tym stanie, w jakim trafiła do szpitala, zwykle szanse są znikome, aby człowiek przeżył .
   Natalka już mówi i wszystko dokładnie pamięta. Jeszcze leży, potrzebuje rehabilitacji i czasu, ale powinno być dobrze. Dziękujemy za modlitwy i prosimy o dalsze, bo gdyby nie one, to na pewno ta Niedziela Wielkanocna nie byłaby taka radosna.   Mijają kolejne tygodnie i wynik tomografii wskazuje, że Natalka jednak musi być poddana operacji... To wszystko ją przerosło... Ale operacja się udała. Natalka czuje się zdrowa, wróciła do domu na stałe, teraz tylko przed nią kontrola lekarska. Od września wróci do szkoły bez żadnego uszczerbku na zdrowiu.
   Lekarze w szpitalu są zdania, że stał się cud.
Ciocia Natalii, Wadowice
(wg Cuda z archiwum procesu Jana Pawła II)


BĘDĄC W NIEBIE, WIE JAK BARDZO MI POMÓGŁ

   Jestem studentką czwartego roku Akademii Ekonomicznej w Krakowie. W czerwcu 2004 r. badania węzłów chłonnych wykazały ziarnicę złośliwą. Moi rodzice napisali list do Jana Pawła II z prośbą o modlitwę w mojej intencji. Już we wrześniu otrzymaliśmy odpowiedź od ks. arcybiskupa Dziwisza, że Ojciec Święty modli się za mnie, odprawi Mszę Świętą i poleca mnie opiece Matce Najświętszej Uzdrowienia Chorych. Do listu został dołączony różaniec.
   W październiku rozpoczęłam cykl chemioterapii, zakończony w lutym następnego roku. Natomiast od marca do kwietnia poddałam się napromieniowaniu w centrum onkologii. Duchowe wsparcie Ojca Świętego w czasie mojej choroby napełniało mnie głęboką ufnością w miłosierdzie Pana Jezusa. Ta głęboka ufność pozwoliła mi przetrwać ciężkie chwile i wytrwać w nadziei. To właśnie dzięki modlitwie Ojca Świętego tak dobrze zniosłam leczenie. Ostateczny pozytywny wynik badania napełnił mnie i moją rodzinę radością, której nie jestem w stanie opisać...Żałuję, że nie zdążyłam podziękować Ojcu Świętemu zaraz po zakończeniu całego leczenia. Głęboko wierzę jednak, że On będąc w niebie, wie jak bardzo mi pomógł i razem ze mną cieszy się moim szczęściem.
Magdalena, Kraków