strona główna LMR
Komentarz do czytań
wrzesień 2006

XXII NIEDZIELA ZWYKŁA B
Przykazania Boże są nadrzędne wobec ludzkich tradycji, praw i ustaw

I czytanie (Pwt 4, 1-2. 6-8)
Prawa i nakazy, streszczone w Dekalogu, po to zostały człowiekowi dane, aby ich strzegł, słuchał i wypełniał. Te prawa i nakazy nie są brzemieniem, lecz drogowskazem, przy pomocy którego Bóg ukazuje mu kierunek życia. Wytyczają granicę, która oddziela wolność i życie od niewoli i śmierci. Prawo Boże jest po to, aby człowiek mógł cieszyć się życiem w prawdziwej wolności.

II czytanie (Jk 1, 17-18. 21-22. 27)
Chodzi zatem o to, abyśmy byli nie tylko słuchaczami prawa i nakazów, ale ich wykonawcami. Mamy więc opiekować się sierotami i wdowami i pozostać nieskalanymi od wpływów świata. Dziś aktualnym prawem i nakazem jest Ewangelia. Ci, którzy w nią uwierzyli i według niej żyją, są nowym stworzeniem, zrodzonym przez słowo prawdy. To słowo zostało w nas zaszczepione i ma moc zbawić dusze nasze.

Ewangelia (Mk 7, 1-8. 14-15. 21-13)
Gdy Bóg przez Mojżesza przekazywał swoje prawo i nakazy, powiedział: Nic nie dodacie do nich. Są one nadrzędne i niezmienne w stosunku do ludzkiej tradycji, do ludzkich praw i ustaw, obyczajów i zwyczajów. Wbrew temu faryzeusze i uczeni w Piśmie zrobili z prawa i nakazów Bożych karykaturę. Na miejsce przykazań Bożych wprowadzili ludzką tradycję - własne nakazy i zakazy. Było ich ponad 600. Dlatego Chrystus oskarża ich: Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji. Faryzeusze uważali, że na przykład jedzenie nieczystymi rękami czyni człowieka nieczystym. Jezus nie jest przeciwko przepisom higieny i obyczajom, ale jest przeciwko temu, żeby ludzie uczynili z nich centrum życia duchowego i moralności. Do Boga należy zbliżać się z czystym sercem, a nie tylko z umytymi rękami. Mieć czyste ręce, a w sercu złe myśli, nierząd, kradzieże, głupotę - to obłuda, faryzeizm.

XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA B
Oto sam Bóg przychodzi, aby nas zbawić!

I czytanie (Iz 35, 4-7)
Oto poetycka wizja zbawienia, którego dokona osobiście sam Bóg: On sam przychodzi, by was zbawić. On sprawi, że przejrzą oczy niewidomych, uszy głuchych się otworzą, chromy jak jeleń wyskoczy, trysną zdroje wód na pustyni, strumienie na stepie, spieczona ziemia zmieni się w staw, spragniony kraj w krynicę wód. Nie będzie to akt stwórczy, powołujący do istnienia nowego człowieka i nową ziemię; dzieło zbawienia będzie się dokonywało stopniowo.

II czytanie (Jk 2, 1-5)
Jezus leczył chorych i wskrzeszał umarłych, ale nie wszystkich! Czyżby miał wzgląd na osoby? Nie. On nie dzieli ludzi na dobrych i złych, na bardziej i mniej uprzywilejowanych. Jeżeli Bóg żąda, aby wiara nasza nie miała względu na osoby, to dlatego, że On sam nie ma względu na osobę. Ci, którymi interesuje się w sposób szczególny, to ubodzy tego świata. To oni mają udział w Jego królewskiej władzy. Bóg opuszcza 99 owiec, aby szukać jednej, która zaginęła. Całą swą wszechmoc angażuje, aby pomagać, aby ratować. Najbardziej zagrożeni są nie biedni, chorzy czy zagubieni, ale ludzie sukcesu, bogaci i pyszni; bo są oni zamknięci na słowo Jezusa i nie pozwalają, aby dotknęła ich Jego uzdrawiająca dłoń. Jeśli chodzi o dobra duchowe, to nikt nie jest wyróżniony. Nawet ten, kto zostanie cudownie uzdrowiony, musi umrzeć, jak każdy. Natomiast w sakramentach nie ma przywilejów. A na końcu, przy zmartwychwstaniu, każdy otrzyma po jednym denarze!

Ewangelia (Mk 7, 31-37)
Wizja z I czytania zaczęła się spełniać, gdy na ziemię przyszedł Jezus i zaczął leczyć chromych oraz przywracać wzrok ślepym, słuch głuchym, mowę niemym. W Nim przychodzi sam Bóg. To, co na początku świata zostało stworzone jako dobre i zdrowe (wzrok, słuch, mowa), a przez grzech pierwszego człowieka zostało poddane prawu zepsucia i śmierci, Jezus przywraca do stanu pierwotnego. Jeżeli między Bogiem i człowiekiem ma zaistnieć więź - konieczne jest, aby człowiek słyszał słowo Boże, rozumiał je i na nie odpowiadał. Dlatego uzdrowienie głuchoniemego ma głębszy sens niż tylko usunięcie kalectwa. Jezus otwiera nam uszy i usta na słowo, abyśmy mogli je usłyszeć, na nie odpowiadać i wielbić Boga. Jezus uzdrawiając nie tyle naprawia czy udoskonala stare stworzenie, ile rozpoczyna dzieło nowego stworzenia. Zdumione tłumy mówiły: Dobrze uczynił wszystko. To echo słów Boga w raju po stworzeniu: I widział, że wszystko było dobre. Chrystus nie tylko daje początek nowemu stworzeniu i nowemu człowiekowi - On sam jest Nowym Stworzeniem i Nowym Człowiekiem.

XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA B
Sługa Boga i człowieka

I czytanie (Iz 50, 5-9)
W Księdze Izajasza występuje tajemnicza postać Sługi Jahwe. Jest on prorokiem, który nie tylko ucho, ale całą swoją istotę otworzył na słowo Boga i oddał się na Jego służbę. Przez to naraził się na prześladowania i śmierć. Wie jednak, że Bóg jest z nim i nic nie może go odstraszyć od wykonania woli Bożej. Prawdziwym Sługą Boga i Sługą człowieka, jego Zbawicielem jest Jezus.

II czytanie (Jk 2, 14-18)
Wiara w Jezusa musi być żywa, a nie martwa. Wiarę martwą mają złe duchy - one wierzą i drżą! Taką wiarę ma ten, kto mówi, że wierzy, ale nie spełnia uczynków. Wiara bez uczynków nie zbawia. Wiarę żywą ma ten, kto bierze swój krzyż i naśladuje Jezusa; gdy jego brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, daje im to, czego koniecznie potrzebują dla ciała; potrafi zaprzeć się samego siebie, wziąć krzyż swój i naśladować Jezusa, a nawet stracić swoje życie z powodu Jezusa i Ewangelii.

Ewangelia (Mk 8, 27-35)
Jezus pyta: A wy za kogo Mnie uważacie? Ty jesteś Mesjaszem - odpowiada Piotr. Ponieważ ten tytuł miał odcień polityczny, Jezus nazywa siebie Synem Człowieczym. Dodał, że musi wiele cierpieć, będzie odrzucony i zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. Reakcja Piotra jest gwałtowna i szczera - chce on uchronić Jezusa od cierpień i od śmierci. Jezus również reaguje ostro i stanowczo: Zejdź mi z oczu, szatanie! A potem zwraca się nie tylko do uczniów, ale do tłumu: „Kto chce być moim uczniem, powinien iść za Mną”. Jezus jest Sługą i Mesjaszem. Jest Sługą Boga i człowieka; jest Mesjaszem, który swoim cierpieniem i swoją śmiercią zbawia ludzi, który pochyla się nad najbiedniejszymi, chorymi i odrzuconymi.

XXV NIEDZIELA ZWYKŁA B
Syn Boży zasądzony na śmierć haniebną

I czytanie (Mdr 2, 12. 17-20)
Autor natchniony mówi o tajemniczej postaci sprawiedliwego, który bezbożnym zarzucał łamanie prawa i wypominał ich błędy. Został On więc przez nich zasądzony na śmierć haniebną. Tak sobie bowiem myśleli: Jeśli jest on naprawdę synem Bożym, to Bóg wyrwie go z naszych rąk i będzie ocalony.

II czytanie (Jk 3, 16 - 4, 3)
Św. Jakub demaskuje korzenie nienawiści, trawiącej ludzkie serca. Są nimi: żądze, które walczą w członkach waszych. Ich owocem: bezład i wszelki występek, wojny, kłótnie, mordercza zazdrość i spory. Jakub przeciwstawia im: mądrość zstępującą z góry. Jest ona czysta, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy.

Ewangelia (Mk 9, 30-37)
Gdy Jezus przyszedł na świat, z góry przesądzony został Jego los. Jedyny Sprawiedliwy znalazł się wśród niesprawiedliwych i grzeszników. Stał się dla nich wyrzutem sumienia, a gdy zaczął sprzeciwiać się ich sprawom i zarzucać im łamanie prawa, przypieczętował swój los. Niezwykła zapowiedź z I czytania zaczyna się spełniać. Jezus po raz drugi mówi, że będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, zmartwychwstanie. Uczniowie tym razem nie protestują, ale też niczego nie rozumieją. Cała dramaturgia Ewangelii polega na tym, że Jezus zapowiada Apostołom swą mękę i śmierć, a oni marzą o karierze w Królestwie Chrystusowym i sprzeczają się, kto z nich jest największy.

  ks. Tadeusz Loska SJ