Niewidzialni

26 czerwca, 2012
Elżbieta Nowak

Nie można dzieciństwa, dojrzałości ani starości wyłączyć z koła życia i śmierci, które wyznacza losy każdej rodziny.
Wanda Krzemińska

Jestem już stara i aż trudno uwierzyć, że i ja kiedyś byłam zbuntowaną nastolatką. Gdy idę korytarzami radia i widzę swoje odbicie w mijanych lustrach, zdumiewa mnie, jaka to stara, gruba i siwa baba wędruje. Bo przecież w duchu wciąż mam te swoje …dzieścia lat. Mijane osoby kłaniają mi się na tych korytarzach, ja ich nie znam, oni mnie też pewnie nie. Ale sobie myślą: taka stara, to muszę ją przecież znać…

Z plecaczkiem szparko posuwam po mieście, czasem podbiegnę do autobusu, i nawet mogłabym sobie podskoczyć, gdyby nikt nie widział. Gdy wstępuję do bankomatu w gmachu Politechniki Warszawskiej, w tym gmachu, który znam tak dobrze, bo studiowałam długo, i mijam obecnych studentów, to sobie wyobrażam, jak oni na mnie patrzą. O ile mnie zauważają. Nie wiedzą przecież, że też jestem studentką, tylko już po studiach i na emeryturze.

Siedziałam kiedyś przy telefonie zaufania dla osób starszych, po sześćdziesiątce. Smutne to były rozmowy. Starsze panie – bo to przeważnie one dzwoniły – skarżyły się, że nie są rozumiane przez otoczenie. Ba! Nawet nie są zauważane. Mogłyby być jeszcze pożyteczne, ale nikt nie chce ich pomocy. A same też nie bardzo mogą liczyć na pomoc innych. Są po prostu na marginesie życia. Nie-wi-dzial-ne.

Ksiądz Janusz Pasierb bardzo pięknie pisał o nas:

…świat widzi tylko staruszki
siedzące w kościele
czasem proboszcz ofuknie je
z konfesjonału
nawet wikary nie ma dla nich
czasu…

Jeśli chodzi o osoby duchowne, to akurat ja mam szczęście, bo mój ksiądz proboszcz, gdy mnie zobaczy, to już z daleka woła: Kocham Kochane Życie, Kocham Kochane Życie! A to dlatego, że zna moją stronę internetową (kochanezycie.pl) którą próbowałam propagować przez parafię. Pomimo wszystko staram się przecież być optymistką.

Jako zasuszony – może raczej otłuszczony – singiel nie mam też problemu z tym, jak spędzę kolejne święta czy rodzinne jubileusze. Po prostu tak, jak zarządzą to dzieci. Przewiozą babcię (lub nawet sama dojedzie autobusem) do swojego domu, i będą traktowały jako jeszcze jeden świąteczny mebel, zimą jako ozdobę choinkową, na wiosnę – jako świąteczną babkę, może z zakalcem.

A teraz weźmy choćby takie prezenty od świętego Mikołaja. Ostatnio dostałam pod choinkę piękny kubeczek. Z pokrywką. I z wkładką z dziurkami. Oczywiście do parzenia ziółek! Dla babci w sam raz! I tylko w duchu zauważyłam, że Mikołaj też już pewnie ma sklerozę, bo rok wcześniej przyniósł mi taki sam prezent.

A tak wygląda oglądanie w gronie rodzinnym zdjęć z wakacji. Bo teraz nie ogląda się ich w albumie, tylko na ekranie.

Otóż po serii pluskających się w morzu wnuków kamera uchwyciła zanurzanie się w wodzie jakiegoś czarnego wieloryba. Prychnięcia, wzdragania, okrzyki strachu przed zimną wodą, jakieś mimowolne ruchy. Widownia przed ekranem pokładała się ze śmiechu. Kto to, ach kto był powodem tej rodzinnej uciechy? No cóż, to byłam ja. W pełnym, pływackim rynsztunku – czepek, okulary, czarny kostium pływacki z kolarkami (to takie spodenki do kolan, z lycry). Mam zwyczaj zanurzać się w wodzie stopniowo, i bardzo powoli wchodzę do zimnej wody naszego morza, aż sięga ramion. Taki mam system. Potem dopiero zanurzam głowę, i zaczyna się pływanie właściwe. Widzowie tego mojego zanurzania komentowali je wśród radosnego rechotania, aż po moment, gdy na powierzchni wody ukazały się moje blade pięty. No, jednak babcia oderwała nogi od dna – to był cały komentarz. I – koniec sekwencji. Dalej znowu – baraszkujące w morzu dzieci. A ja? Nikt nie widział, jak pływam naprawdę, w wodzie „bez dna”, na plecach lub krytą żabką, jak chowam się pod wodę cała z głową, odważnie walcząc z falami. Został w pamięci tylko ten nagrany obraz nieporadnego i żałosnego zanurzania się, i śmiech, który zawisł w powietrzu. Tak nas widzą i tak nas opisują, Nas, czyli osoby w pewnym wieku, po prostu – osoby stare.

Nawet wśród najbliższej i najukochańszej rodziny określenie „senior” czy „seniorka” wcale nie brzmi dumnie, ale raczej śmiesznie. Bo co tam dziadzio czy babunia mogą wiedzieć o życiu? Wcale go nie znają. A czasami idzie się jeszcze dalej – i spotykamy takie filozofie rodzinne, jak ta, że po co o wszystkim informować babcię, lepiej niech się staruszka nie denerwuje. Niech sobie żyje w głębokiej nieświadomości.

Odkąd zabrakło mojego taty, to teraz ja jestem na szczycie tej rodzinnej piramidy, razem z babcią drugiej strony. Często obie jesteśmy obiektami rodzinnych półuśmieszków i żarcików, bo bywamy niezgrabne i nie nadążamy, albo też kimniemy cichcem w kąciku. Czasem młodzi myślą nawet, że nie rozumiemy niektórych ich żartów, jeśli są za bardzo seksowne. Babcie pewnie nie wiedzą, o co chodzi i nie kumają takich tematów. Oj, mogliby się zdziwić!

Ale w takich momentach, gdy te niewybredne, lecz i nieświadome przecież żarciki „z naszych kochanych staruszek” są na granicy bólu, przypominam sobie jak przez mgłę ten moment, gdy karetka po terenie szpitala przewoziła mnie w stanie ciężkim na drugi oddział, a za karetką biegło moje dziecko, żeby być cały czas blisko mnie – i nic się już nie liczy, zostaje tylko Miłość. Miłość maleńka i bezradna, jak nowo narodzony Pan Jezus w żłobku, ale miłość wszechogarniająca.

Przypominam też sobie, jak to kiedyś nazywano mnie Dzidzią, potem Dzidką, co zresztą okrutnie tępiłam, bo chciałam, by zwracano się do mnie po imieniu. A dziś już żaden z tych, którzy mnie tak nazywali, nie żyje, a ja wiele bym dała, żeby znów usłyszeć to – Dzidka. A nie – dzidzia-piernik.

Jeśli zgodnie prosić będą – 6 IX 2026

Jeśli zgodnie prosić będą – 6 IX 2026

23. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Mateusza 18, 15-20

Pan Jezus zaprasza swoich uczniów do prawidłowego zachowania wobec brata w wierze, który zgrzeszy przeciw drugiemu bratu. Jezus zachęca, by pójść do niego i upomnieć go w cztery oczy.

Modlitwa i Służba – wrzesień 2026 (157)

Modlitwa i Służba – wrzesień 2026 (157)

Oddajemy w Wasze ręce wrześniowy numer „Modlitwy i Służby”, który w sposób szczególny zaprasza nas do odkrywania głębi Kościoła oraz piękna Bożego Serca działającego w historii i codzienności.

Aby wszyscy mieli żywność

Aby wszyscy mieli żywność

Panie stworzenia,
dałeś nam żyzną ziemię, a wraz z nią chleb powszedni,
jako znak swojej miłości i opatrzności.

Informacja dla Animatorów Apostolstwa Modlitwy

Informacja dla Animatorów Apostolstwa Modlitwy

Spotkanie formacyjne odbędzie się w dniach: od 25 do 28 września 2025 roku w Częstochowie, w Centrum Duchowości Księży Jezuitów pw. św. Ignacego Loyoli, przy ul. św. Kingi 74/84.

O wartość sportu

O wartość sportu

Panie życia,
dziękujemy Ci za dar sportu,
za tych, którzy chwalą Boga poprzez ćwiczenia fizyczne,
za przyjaźnie zawarte na boisku
i radość z gry w drużynie.

Kościół narzędziem jedności

Kościół narzędziem jedności

Sobór Watykański II – którego dokumentom poświęcamy nasze katechezy – pragnąc opisać Kościół, zadbał przede wszystkim o wyjaśnienie, skąd czerpie on swój początek. Aby to uczynić, w Konstytucji dogmatycznej Lumen gentium, zatwierdzonej 21 listopada 1964 roku, posłużył się terminem „misterium”, zaczerpniętym z Listów św. Pawła.

Polskie pieśni o Najświętszym Sercu Jezusa

Polskie pieśni o Najświętszym Sercu Jezusa

Kult Najświętszego Serca Jezusa rozwinął się w Polsce szerzej i głębiej w wieku XVII, szczególnie dzięki jezuickim teologom i kaznodziejom, którzy czuli się duchowymi spadkobiercami św. Klaudiusza de la Colombière SJ, apostoła kultu Serca Jezusowego.

Nowy Dyrektor Apostolstwa Modlitwy w Polsce

Nowy Dyrektor Apostolstwa Modlitwy w Polsce

Drodzy Członkowie i Sympatycy Papieskiej Światowej Sieci Modlitwy (Apostolstwa Modlitwy), z radością przekazujemy wiadomość, że podczas 405. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które obradowało w Łomży w dniach 8-10 czerwca 2026 roku, biskupi zatwierdzili o. Mariusza Balceraka SJ na stanowisko Dyrektora Krajowego Fundacji Światowej Sieci Modlitwy Papieża (Apostolstwa Modlitwy) w Polsce na pierwszą trzyletnią kadencję.

O ewangelizację w miastach

O ewangelizację w miastach

Panie Jezu, Dobry Pasterzu,
chodzisz po naszych ulicach i placach,
wchodzisz do wysokich budynków i skromnych dzielnic,

Leon XIV w Hiszpanii

Leon XIV w Hiszpanii

Od 6 do 12 czerwca 2026 roku Papież przebywał w Hiszpanii, gdzie odwiedził Madryt, Barcelonę oraz Wyspy Kanaryjskie, poświęcił wieżę na Bazylice Gaudiego, wygłosił przemowę w parlamencie.