Apostolstwo Modlitwy
Kult Serca
Wierzący może więcej
Benedykt XVI w liście Porta fidei zachęca do ponownego poszukiwania i odkrywania sensu, piękna i sił wiary (nr 4). Ogłoszony w tym liście Rok Wiary ma być czasem odnajdywania radości w wierze i entuzjazmu w jej przekazywaniu (nr 7).
Chrystusowy ogień
Nauczono nas patrzeć na Jezusa jako na Tego, który jest cichy i pokornego serca… łagodny i miłosierny… który trzciny nadłamanej nie złamie, nie zagasi knotka, o nikłym płomyku… który, gdy uderzą Go w jeden policzek, nadstawi drugi… Taki słodki Jezusek bardzo nam pasuje do naszej infantylnej wiary.
Miłość nigdy nie ustanie
Choć kult Serca Pana Jezusa w formie, jaką znamy i praktykujemy dzisiaj, znany jest dopiero od objawień s. Małgorzaty Marii Alacoque (1647-1690), trudno zaprzeczyć, że w swej najgłębszej istocie kult ten jest tak stary, jak stare jest chrześcijaństwo. A to z tego powodu, że serce od najdawniejszych czasów jest symbolem i obrazem tego, co w człowieku najpiękniejsze, najbardziej czułe i nieprzemijające. Już przecież Pan Jezus przekonywał swych uczniów, że na nic się nie zdadzą wszystkie pobożne gesty i starodawne praktyki religijne, jeśli nie będą opierały się na uczuciu prawdziwego przywiązania do Boga.
Boże dzieci
Grzeszny człowiek umiłowanym dzieckiem Boga?
Tak! Taka jest decyzja Boga Ojca. Z Jego zbawczej woli grzeszny człowiek został podniesiony do godności dziecka Bożego. Już w misterium chrztu świętego zostaliśmy wkorzenieni i ugruntowani w miłości Boga Ojca. Tym samym nasz ludzki horyzont życia został wkomponowany w życie Trójcy Świętej. Taka jest obiektywna rzeczywistość. Ale czy przeciętny chrześcijanin żyje tą świadomością?
U stóp Maryi
Niezrównane są zasługi błogosławionej Dziewicy, a Jej nieustanne orędownictwo za nami ma wielką moc w obliczu Pana. Wszystko jest wiadome i odsłonięte przed oczami Stwórcy, a w tym Boskim świetle widzi Ona wszystkie grożące nam niebezpieczeństwa i lituje się nad nami serce macierzyńskie tej słodkiej i łaskawej Pani. Z niezbadanych wyroków Bożej Opatrzności nazwano Ją Maryją, czyli Gwiazdą morza, a imię to wyraża Jej dobroczynne działanie.
Zgorszenie
Mocne słowa kieruje Jezus do gorszycieli: o kamieniu młyńskim, o ucinaniu rąk, nóg, o wyłupywaniu oczu. Czyżby grzech zgorszenia był tak straszny?
Czuwanie
Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie.
Co kryje Jego Serce?
Gdy patrzysz na obraz Serca Jezusa, co Ci przychodzi do głowy, co czujesz? Pomyśl przez chwilę… Jezus pokazuje swoje Serce… to przecież jakieś takie niemęskie, niewspółczesne, takie trochę mdłe i przesłodzone. Najgorsze jest to, że nas to już w ogóle nie porusza. Przechodzimy koło niego, jak kolejnego kiczu sztuki sakralnej. A tutaj kryje się coś o tysiąckroć ważniejszego niż większe czy mniejsze arcydzieło malarskie.
Przylgnij do Ducha Świętego
Kto raz usłyszy historię życia Małej Arabki, szybko nie ochłonie ze zdumienia nad prostotą tej urzekającej kobiety z Galilei. Czym zachwyca Mariam Baouardy – którą śmiało można nazwać „cudem XIX wieku”?
Wierzyć pośród wątpliwości
Wątpliwości w wierze niepokoją niektórych chrześcijan. Obawiają się oni, że coś jest nie tak z ich wiarą, że może w ogóle nie wierzą.
Człowiek poszukuje Boga
Wyznanie św. Augustyna: Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu pokazuje doświadczenie biskupa z Hippony, który długo poszukiwał Boga. Gdy w końcu Go znalazł w swoim sercu, doświadczył Jego istnienia i działania, opisał swoje przeżycia w Confessiones – Wyznaniach, które zawierają elementy spowiedzi publicznej.
I my zmartwychwstaniemy
Chrześcijanin jest człowiekiem zmartwychwstania. On nie tylko uwierzył w zmartwychwstanie Jezusa, ale także w swoje powstanie z martwych, czyli w życie wieczne. Wartość życia jest tak niezwykła, że człowiek jest gotowy wszystko poświęcić, aby tylko je ocalić. Jednak ludzkie możliwości są ograniczone. Jezus mówi: Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? (Mt 6, 27). Każde życie doczesne zmierza ku śmierci. Jest ona nieuniknionym jego kresem. Stwórca jednak uczynił coś wielkiego i pięknego. Zdecydował, że śmierć będzie dla człowieka tylko przejściem do pełni życia, do uczestnictwa w nieśmiertelnym życiu samego Boga.