– Tutaj modliłem się najchętniej, gdy byłem studentem – wspomina Tomasz P. – w tym Sanktuarium Serca Pana Jezusa zawarłem sakramentalne małżeństwo z Moniką. Tutaj – jak dawniej – przyjeżdżam na akademickie Msze święte. W chwilach trudnych klękam w pobożnej ciszy w najstarszej szczecińskiej Kaplicy Najświętszego Sakramentu, by otrzymać radę i pomoc od Tego, który może wszystko.








