W ciepłą sierpniową noc na ul. Kopernika w Krakowie, stanęliśmy z plecakami po brzegi wypełnionymi kredkami, blokami, zeszytami i ruszyliśmy w drogę. Kolejna noc to już kairski balkon, gdzie pełni wdzięczności między meczetem a kościołem uwielbialiśmy Boga.








