Aktualności

Apostolstwa Modlitwy

To nie w porządku

To nie w porządku

Przyjemnie było odwiedzać wujka. Mieszkał w ładnej okolicy i zawsze – zimą czy latem – ciekawie spędzali tam czas. Sama podróż również była ekscytująca, szczególnie dla Jaśka. Uwielbiał samochodowe wycieczki, odkąd zaś rodzice kupili nowe auto, korzystał z każdej okazji, by się nim przejechać.

Być razem

Być razem

Boże Narodzenie było tuż-tuż. W adwentowym wieńcu paliły się już wszystkie cztery świece. Brakowało jeszcze cioci Marty wraz z małym Timem oraz wujkiem Peterem, ale samolot z Glasgow odlatywał dopiero w Wigilię rano.

Kaja

Kaja

Wiało nieprzyjemnie, w dodatku od wschodu nadciągały deszczowe chmury. Tylko, czy to miało jakieś znaczenie? Nawet gdyby teraz świeciło słońce, a w powietrzu zamiast zapachu jesieni unosił się zapach lata, dla Miłosza coraz częściej każda aura była nieodpowiednia na wyjście z psem, a wyjść należało zawsze po szkole.

Dobra zabawa

Dobra zabawa

Radio transmituje Konkursu Chopinowski. Na biurku jest bałagan. Na blacie wyścielonym gazetami stoją rzędy farb, pędzli, jest tubka kleju i garść kolorowych liści. Nadeszła jesień.

Spodnie w modnym kolorze

Spodnie w modnym kolorze

W autobusie panował tłok, trochę też rzucało, mimo to stojąca w pobliżu młoda dziewczyna nie wypuszczała z rąk smartfona, zaciskając na nim kurczowo dłoń bardziej niż na poręczy. Iza spoglądała z podziwem na jej buty oraz spodnie w jaskrawym, rzucającym się w oczy, zielonym kolorze.

Memosy czy szachy?

Memosy czy szachy?

W memosy grywali u Jurka Narymowa. Sadowili się po turecku na podłodze, rozkładając karty figurami do ziemi, a następnie odkrywali na zmianę po jednej, usiłując zapamiętać ich ułożenie – wygrywał ten, kto połączył z sobą więcej kart o tym samym numerze.

W drodze na szczyt

W drodze na szczyt

– Tam? Przecież to daleko! – mówił Marek, patrząc z dołu na szczyt. Wyjście na wierzchołek z perspektywy parkingu wydało mu się nierealne.

Problematyczny prezent

Problematyczny prezent

Tato miał zafrasowaną minę. Chyba nikt z domowników nie przypuszczał, iż komunijny prezent Kazika stanie się przyczyną tylu problemów. Tablet od chrzestnej miał bawić i uczyć, tymczasem równie często, co pozytywnych, dostarczał też emocji negatywnych.

Przy kapliczce

Przy kapliczce

Na początku maja zazieleniły się już wszystkie drzewa i nawet te, które do niedawna miały całkiem bezlistne gałęzie, wypuściły wreszcie pąki. Michał miał wrażenie, że roślinność wprost rośnie w oczach. Brzozy oraz kwitnące kasztanowce niemal całkowicie przesłoniły widok za oknem. Jak co roku fasada położonej naprzeciwko kamienicy i znajdujący się dalej zabytkowy kościół skryły się za zasłoną zieleni; stąd, z pracowni matematycznej, będzie je można dostrzec dopiero w listopadzie.

Odkrycie

Odkrycie

– Hura, wolne, nie trzeba iść do szkoły – Sonia przywitała się z Weroniką, stawiając na stole talerz z kanapkami. – Siadaj, zaraz będzie kakao.