Aktualności

Apostolstwa Modlitwy

Świątynia dla Pana

Świątynia dla Pana

Gdy król Dawid zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie. Natan powiedział do króla: Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą. (2 Sm 7, 1-3)

Kaja

Kaja

Wiało nieprzyjemnie, w dodatku od wschodu nadciągały deszczowe chmury. Tylko, czy to miało jakieś znaczenie? Nawet gdyby teraz świeciło słońce, a w powietrzu zamiast zapachu jesieni unosił się zapach lata, dla Miłosza coraz częściej każda aura była nieodpowiednia na wyjście z psem, a wyjść należało zawsze po szkole.

Dobra zabawa

Dobra zabawa

Radio transmituje Konkursu Chopinowski. Na biurku jest bałagan. Na blacie wyścielonym gazetami stoją rzędy farb, pędzli, jest tubka kleju i garść kolorowych liści. Nadeszła jesień.

Spodnie w modnym kolorze

Spodnie w modnym kolorze

W autobusie panował tłok, trochę też rzucało, mimo to stojąca w pobliżu młoda dziewczyna nie wypuszczała z rąk smartfona, zaciskając na nim kurczowo dłoń bardziej niż na poręczy. Iza spoglądała z podziwem na jej buty oraz spodnie w jaskrawym, rzucającym się w oczy, zielonym kolorze.

Arka Przymierza i Dawid

Arka Przymierza i Dawid

Dawid sprowadził z wielką radością Arkę Bożą do Miasta Dawidowego. Ilekroć niosący Arkę Pańską postąpili sześć kroków, składał w ofierze wołu i tuczne cielę. Dawid wtedy tańczył z całym zapałem w obecności Pana i z całym domem izraelskim prowadził Arkę Pańską wśród radosnych okrzyków i grania na rogach. por. 2 Sm 6, 12-15

Jeruzalem – miasto święte

Jeruzalem – miasto święte

Razem ze swoimi ludźmi król wyruszył do Jerozolimy przeciw Jebusytom, zamieszkującym tę krainę. Rzekli oni do Dawida: „Nie wejdziesz tutaj, lecz odepchną cię ślepi i kulawi”. Oznaczało to: Dawid tu nie wejdzie. Dawid jednak zdobył twierdzę Syjon, to jest Miasto Dawidowe. (2 Sm 5, 6-7)

Memosy czy szachy?

Memosy czy szachy?

W memosy grywali u Jurka Narymowa. Sadowili się po turecku na podłodze, rozkładając karty figurami do ziemi, a następnie odkrywali na zmianę po jednej, usiłując zapamiętać ich ułożenie – wygrywał ten, kto połączył z sobą więcej kart o tym samym numerze.

W drodze na szczyt

W drodze na szczyt

– Tam? Przecież to daleko! – mówił Marek, patrząc z dołu na szczyt. Wyjście na wierzchołek z perspektywy parkingu wydało mu się nierealne.